poniedziałek, 11 lutego 2013

Ai!

Nigdy nie wiecie kiedy i jaka Wasza umiejętność się przyda. Ostatnio bardzo przydaje się znajomość języków. Podróże, praca, właściwie w każdej dziedzinie, umiejętność posługiwania się językiem obcym jest wielkim plusem. Angielski, niemiecki, czeski, francuski, duński... A co powiecie na Inuktitut? 

Inuktitut to język Eskimosów i, co ciekawe, używany jest głównie w Kanadzie. Należy do języków, w których nie występują zapożyczenia. Nowe słowa, które nie były dotąd znane w Inuktitut zyskują rodzime, zrozumiałe określenia, np. komputer to coś, co pracuje jak mózg. 

Podstaw tego języka można nauczyć się w Internecie. Poniżej zamieszczamy link do jednej z lekcji.

Powodzenia! Chwalcie się nam postępami w nauce! :) 


Learn Inuktitut

czwartek, 27 grudnia 2012

Czeska nowa fala w styczniu we Wrocławiu!

    We Wrocławiu od 07. 01. 2013 r. szykuje się nie lada gratka dla wszystkich miłośników dobrego kina europejskiego, tym razem - czeskiego. Dolnośląskie Centrum Filmowe rozpoczyna nowy rok przeglądem kina czeskiego nowej fali. Na ekranie będzie można zobaczyć filmy znanych czeskich reżyserów, takich jak Hřebejk, Menzel, czy Robert Sedláček. Warto wybrać się przede wszystkim na Pociągi pod specjalnym nadzorem. Choć przymiotnik kultowy jest dziś stanowczo zbyt często używany w kontekście produkcji wybitnie "nie-kultowych", to tym razem nie wahamy się go użyć w przypadku tego właśnie filmu z wieloma wręcz symbolicznymi scenami. Nie trzeba chyba wspominać, że film ten nakręcony został na podstawie powieści Hrabala pod tym samym tytułem. Tych, którzy interesują się tematyka interkulturowości, mniejszości narodowych itp. zainteresuje z kolei film reżysera słowackiego, Martina Sulika, pt. Cygan. Więcej informacji na temat seansów i filmów znajdziecie na stronie wrocławskiego DCF-u:

Dolnośląskie Centrum Filmowe - nowa fala czeska 

Polecamy i pozdrawiamy:)

piątek, 21 grudnia 2012

poniedziałek, 10 grudnia 2012

"Jak homo erectus na żubrzątko półwidelcem..."

Wiadomo, że nauka języków jest bardzo ważna i daje wiele możliwości, ale warto też pamiętać o języku polskim. :)
Zachęcamy Was do zabawy słowem i odkrywania nowych słów!
Wiecie kim jest L.U.C?
Niedawno odbyło się drugie już, organizowane między innymi przez L.U.Ca, Rymoliryktando. Jest to kolejny projekt artysty, który namawia nas do poszerzenia zasobu słów.
Wyśpiewanego przez autora dyktanda możecie posłuchać, przeczytać i obejrzeć tu: DYKTANDO
Może w przyszłym roku ktoś z was weźmie udział i będzie pierwszą osobą, która nie zrobi żadnego błędu?!
Ale czy to możliwe?:)
Sprawdźcie,  jak ogromną można mieć wyobraźnię!

sobota, 1 grudnia 2012

Uwaga, uwaga już jest! Nowy czeski KALENDARZ ADWENTOWY:)

Tym, którzy już znają z minionego roku czeski ADVENTNÍ KALENDÁŘ nie musimy tłumaczyć, o co chodzi :)  a tego, kto nie zna, a chciałby:

1. poćwiczyć język czeski - zwłaszcza rozumienie tekstu mówionego :)
2. poznać czeskie zwyczaje bożonarodzeniowe
3. dowiedzieć się czegoś o sztuce czeskiej 
4. posłuchać kolęd i piosenek związanych z Bożym Narodzeniem

zapraszamy do zapoznania się z nowym kalendarzem udostępnionym przez Telewizję Czeską. kalendarz został poszerzony o wiele ciekawych opcji - klikajcie w różne szczegóły na głównym obrazku, otwórzcie załączniki - KOMIKS, ORCHESTRION, GALERIE (na dole pod głównym rysunkiem).
Dobrej zabawy i owocnej nauki!:)

czwartek, 22 listopada 2012

Skomplikowana sprawa Kubusia P.

Jesteśmy pewni, że kojarzycie  misia o "bardzo małym rozumku". :) Tak, chodzi o Kubusia Puchatka. Ale uważajcie - teraz Wasze dzieciństwo może się skończyć. Te informacje mogą być gorsze od wiadomości, że Święty Mikołaj nie istnieje... Sprawy mają się tak:
"Kubuś Puchatek" to polski tytuł książki "Winnie - the - Pooh". Zgadza się? Zgadza!
Większość z Was zna tłumaczenie autorstwa Ireny Tuwim. To też musi się zgadzać, bo ta wersja jest jedną z  lepiej i dłużej dostępnych na polskim rynku. Musicie jednak wiedzieć, że sprawa Kubusia Puchatka trochę się komplikuje. Nie tylko dlatego, że dostępna jest jeszcze jedna wersja bajki - w tłumaczeniu Moniki Adamczyk, ale i dlatego, że nikt z nas nie jest w stanie powiedzieć, kim tak naprawdę jest Kubuś Puchatek, dopóki sam sobie tej książki nie wytłumaczy!
Po pierwsze- Kubuś Puchatek jest kobietą.
Imię Winnie,jest skrótem od żeńskiego imienia Winfreda.
Po drugie- Alan Milne opisał historię Winfredy i dla dorosłych i dla dzieci.
Po trzecie- (co już może nie będzie tak zaskakujące) chłopiec, znany nam jako Krzyś, nazywa się Christopher Robin, dokładnie tak, jak nazywał się syn pisarza.
W czym jeszcze problem...
Problem wygląda tak, że mamy w Polsce dwie wersje tej książki, ale żadna z nich nie odzwierciedla w stu procentach tego, co chciał napisać Milne.
Tłumaczenie Ireny Tuwim pełne jest zdrobnień (mamy tu setki "chmurek", "schodków", "słoneczek"), imiona i nazwiska są często zmienione (wspomniany już Kubuś Puchatek, Krzyś i wielu innych) a do tego upraszcza wiele słów co sprawia, że ludzie dorośli nie sięgają sami po tę książkę.
Z drugiej strony mamy tłumaczenie Moniki Adamczyk. Tłumaczenie rewolucyjne, bo nie ma tu żadnego Kubusia Puchatka. Jest za to Fredzia Phi- Phi. Nie mamy tu też zbyt wielu zdrobnień, choć na kilka możemy natrafić. Ważne jest jednak, że autorka tłumaczenia starała się nie zmieniać imion i nazwisk bohaterów.
Wiele osób może powiedzieć, że tłumaczenie M. Adamczyk jest lepsze, bo bardziej dokładne, ale okazuje się, że i to nie jest oddaniem wszystkiego, co zostało napisane w oryginale.
"Winnie - the - Pooh" to całkiem poważna książka, co czuje się, gdy czyta się ją w języku angielskim.
Jaki morał?
Taki, że warto uczyć się języków obcych, by móc w pełni zrozumieć sens swoich ulubionych książek. Nie tylko tych z dzieciństwa:)

niedziela, 11 listopada 2012

Trochę jesteśmy wariatami...

Z czym kojarzy się Wam amerykańskie kino? Z superprodukcjami? Ekranizacjami bestsellerów? Gwiazdami filmowymi?
Panuje powszechne przekonanie, że amerykańskie kino jest łatwiejsze od europejskiego a większość produkcji jest do siebie podobna. My chcemy udowodnić, że jest inaczej! :)
Od wtorku do niedzieli, we Wrocławiu, z okazji  American Film Festival, będziecie mogli zobaczyć inną stronę kina amerykańskiego.
Jednym z bohaterów retrospektyw będzie Wes Anderson. Młody reżyser i scenarzysta, którego bohaterowie to indywidualiści, ekscentrycy, osamotnieni wariaci, którzy próbują odnaleźć się w rzeczywistości.
Historie bohaterów Andersona są często absurdalne, dziwaczne, śmieszne i jednocześnie uniwersalne. I to jest najgorsze (a może właśnie najlepsze) - z każdą postacią można się utożsamić. Można odkryć w sobie wariata, który próbuje spełnić swoje marzenia, walczyć z rzeczywistością, choć właściwie nie wie dlaczego. Niektóre z przedstawionych celów są naprawdę dziwne, ale Anderson przedstawia je na tyle prawdziwie, że do końca kibicujemy bohaterowi i mamy ochotę powiedzieć mu: "tak stary, ja też bym tak zrobił", a potem chcielibyśmy poklepać go po ramieniu żeby szedł dalej i nie rezygnował.
Wizualna strona filmów tego reżysera jest bajkowa. Anderson wykorzystuje przedmioty, których w ogóle byśmy się nie spodziewali (np. megafon do wołania dzieci na obiad). Akcja dopełniona jest tłem, w którym dzieją się równie absurdalne rzeczy.
We Wrocławiu będziemy mogli zobaczyć takie filmy jak: "Fantastyczny Pan Lis", "Genialny Klan", "Pociąg do Darjeeling", "Podwodne życie ze Stevem Zissou" i "Rushmore".
Mamy nadzieję, że wybierzecie się na AFF żeby zobaczyć, któryś z filmów Andersona i odkryć w sobie wariata. :)
A jeśli nie możecie być w tych dniach na Festiwalu albo we Wrocławiu, to znajdziecie jakiś sposób, by któryś z tych filmów obejrzeć.
Na AFF będzie można zobaczyć wiele innych (i równie ciekawych filmów), które polecamy.  Na przykład "Girl Walk// All Day (reż. Jacob Krupnick) czy "Jeff wraca do domu" (reż. Jay Duplass, Mark Duplass).
Tu macie adres strony Festiwalu - http://www.americanfilmfestival.pl :)
A jeżeli macie ochotę poćwiczyć znajomość języka, możecie obejrzeć film bez lektora i napisów... i oczywiście możecie zapisać się na jeden z naszych kursów językowych. :)
Pozdrawiamy!